Zdałam prawko,
kupuję autko i teraz ciężki wybór – ubezpieczenie OC. Jak
dobrze czasem jest mieć tatę agenta ubezpieczeniowego. Wprawdzie
zawsze się pod nosem podśmiewaliśmy z jego niedzielno –
obiadowych dywagacji na temat kolejnych OWU, promocji ubezpieczycieli
i kruczków prawnych, które mnie i braciom wydawały się
przeraźliwie wręcz nudne, ale chyba jego zainteresowanie padło na
podatny grunt. W końcu przecież jego córunia, jak tylko skończy
studia ekonomiczne, prawdopodobnie pójdzie w jego ślady.
Wiedza
przydaje się teraz, gdy muszę spełnić swój ubezpieczeniowy
obowiązek. Na szczęście jako kobieta wciąż jeszcze ma pewne
przywileje, przynajmniej do końca roku. Okazuje się bowiem, że do
grudnia 2012 kobiety mogą liczyć na rzeczywiście tanie
OC, gdyż towarzystwa ubezpieczeniowe naliczają nam jeszcze
zniżki za płeć. Niestety, za parę miesięcy to się zmieni, o
czym zresztą pisałam w poprzednim poście.
No właśnie, nie
lubię się powtarzać, ale wciąż nie mogę przeboleć, że moje
następne OC będzie liczone w podobny sposób jak ubezpieczenie
brata, który już jedno auto skasował.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz